Projektant opakowań Lublin – projektuję grafikę opakowań i etykiet oraz buduję spójne serie, które rosną bez chaosu.

Nazywam się Łukasz Górniak. Jestem projektantem grafiki opakowań i etykiet z Lublina (pracuję też zdalnie) i od lat projektuję dla marek, które żyją na półce: w FMCG, żywności, suplementach i produktach konsumenckich. W tej branży szybko wychodzi prawda: opakowanie musi nie tylko wyglądać dobrze w prezentacji, ale działać w realnych warunkach – w produkcji, w dystrybucji i w rękach klienta. Dlatego moje podejście jest systemowe: buduję i utrzymuję spójność serii, rozwijam warianty SKU i domykam wdrożenia do druku tak, żeby marka mogła rosnąć bez kosztownego bałaganu.

Opakowanie to nie pojedynczy projekt. To system, który musi wytrzymać rozwój

Wiele firm zaczyna od jednego produktu. Na tym etapie łatwo dopilnować wszystkiego „w głowie” – plików, wersji, wariantów, uwag od drukarni. Problem pojawia się wtedy, gdy linia rośnie: dochodzą nowe smaki, gramatury, formaty, edycje sezonowe, adaptacje na sieci handlowe, a czasem kolejne języki i rynki. Wtedy zaczyna się klasyczny zestaw kłopotów: rozjeżdżają się marginesy, typografia, hierarchia informacji, a zespół krąży między „final_v7”, „final_poprawione”, „final_ostatnie” i „to-to-na-pewno-nie-to”.

Jako projektant opakowań i etykiet z Lublina bardzo często wchodzę właśnie w tym momencie: porządkuję system serii i ustawiam standard, dzięki któremu kolejne wdrożenia idą szybciej. W praktyce to oznacza mniej nerwów po stronie marketingu i produktu, mniej poprawek od drukarni i mniej ryzyka, że jakiś wariant „odjedzie” od reszty.

Co to znaczy „system serii” w praktyce?

System serii to nie slogan. To konkretne reguły, które można powtarzać i kontrolować. Składają się na niego m.in.:

  • architektura informacji (co jest najważniejsze, co drugorzędne, jak to układać przy zmianach treści),
  • siatka i marginesy (żeby warianty wyglądały jak rodzina, a nie zbiór przypadków),
  • typografia i hierarchia (czytelność na półce i konsekwencja w całej linii),
  • logika wariantowania (kolory, paski, ikony, nazwy – wszystko musi mieć sens i dać się skalować),
  • zasady adaptacji (gdy zmienia się format, wykrojnik, rynek lub wymagania sieci).

Dzięki temu marka może dokładać kolejne produkty bez „resetu” i bez każdorazowego projektowania wszystkiego od zera. A jeśli trzeba wprowadzić większą zmianę – robi się ją świadomie i spójnie.

Prepress i wdrożenie do druku: tam naprawdę robi się różnica

W packagingu nie ma nic gorszego niż piękny projekt, który na finiszu staje się problemem produkcyjnym. Dlatego drugim filarem mojej pracy jest DTP i prepress – czyli przygotowanie plików tak, aby drukarnia mogła je bezpiecznie wdrożyć. To często niewidoczna część procesu, ale to ona decyduje o czasie, kosztach i jakości wydruku.

W praktyce oznacza to dopinanie tematów takich jak: spady, separacje, overprint, kolory specjalne, lakier, folie, warstwy, poprawna konstrukcja pliku, a także komunikacja z drukarnią w sprawie proofów i uwag technologicznych. Klient dostaje nie tylko „ładny PDF”, ale pliki produkcyjne, które dają się wdrożyć bez serii nerwowych telefonów i poprawek w ostatniej chwili.

Porządek plików i wersji – najtańsze usprawnienie, jakie można wdrożyć

Trzeci element, który bardzo często daje natychmiastowy efekt, to porządek wersji: jedno archiwum, jasne nazewnictwo, standard paczek i jasna informacja „co jest aktualne”. Brzmi banalnie, ale w firmach, które szybko rosną, właśnie brak porządku w plikach potrafi kosztować najwięcej. Nie dlatego, że ludzie robią coś źle, tylko dlatego, że w pewnym momencie bez standardu nie da się tego kontrolować.

To właśnie ten obszar sprawia, że praca ze mną bywa dla klientów „odczuwalnie spokojniejsza”: mniej chaosu, mniej pytań „który plik wysłać”, mniej stresu przy deadline’ach i dużo większa przewidywalność wdrożeń.

Moja droga i doświadczenie: packaging, który działa na rynku

Jestem projektantem z wykształceniem artystycznym, ale od dawna pracuję w realiach, gdzie liczy się nie tylko estetyka. Projektowałem dla marek i firm z obszaru FMCG, tworząc zarówno pojedyncze opakowania, jak i całe linie. Przez lata nauczyłem się, że najlepsze projekty to te, które łączą: atrakcyjność wizualną, logikę systemu i techniczną gotowość do druku.

Mam na koncie projekty nagradzane i wdrażane rynkowo – w tym wyróżnienia i zwycięstwa w konkursach packagingowych oraz nagrody związane z projektowaniem opakowań. Traktuję to jako potwierdzenie praktyczne: projekt musi bronić się w produkcji i na półce, nie tylko w prezentacji.

Jak wygląda współpraca?

Pracuję zadaniowo i terminowo. Najczęściej w dwóch trybach:

  1. Projekt od zera – gdy marka potrzebuje nowego opakowania, strategii wizualnej i kompletnego wdrożenia.
  2. Serwis serii – gdy linia już istnieje, ale wymaga stałej opieki: rozwój SKU, aktualizacje, adaptacje, prepress, porządek wersji.

Ten drugi model jest szczególnie skuteczny, gdy firma rośnie, a w zespole brakuje osoby, która „trzyma standard” i domyka wdrożenia konsekwentnie.

Jeśli szukasz projektanta opakowań i etykiet w Lublinie (lub zdalnie)

Jeśli Twoja linia produktów rośnie, a Ty czujesz, że największym kosztem zaczyna być chaos w wariantach, plikach i poprawkach na finiszu – to jest dokładnie obszar, w którym potrafię uporządkować proces.

Możesz napisać krótko:

  • jaka to kategoria (FMCG / żywność / suplementy),
  • ile wariantów ma seria,
  • czy planujesz kolejne rynki lub sieci,
    a ja podpowiem, jak najkrócej dojść do spójnej serii i szybkich wdrożeń do druku.

Share